Lubię czytać debiuty licząc na jakiś powiew świeżości. Romanse biurowe są najczęściej schematyczne i przewidywalne przez co stają się nudne. Historia Julii i Maxa nie do końca pokrywa się ze schematem co jest fajne a umieszczenie bohaterów w laboratorium to dla mnie zabieg niezwykle odświeżający przy tych wszystkich deweloperach czy innych biznesmenach. Mimo dość niespodziewanego początku oboje dają sobie szansę ale jak to w książkach bywa musi być i ten zły, który namiesza i co z tego wyniknie ? Przeczytaj a dowiesz się sam(a).
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Etykiety
"Leśniczówka cudów" Agata Sawicka
„Leśniczówka cudów” to historia, która zostaje w sercu. Otuliła mnie swoim klimatem, wzruszyła i przypomniała, że nawet w najtrudniejszych m...
-
"Nie wolno zbyt łatwo rezygnować, gdy się w coś mocno wierzy." Książka mimo ciekawej okładki i dość chwytliwego tytułu n...
-
"... naszła ją myśl, że ona Maria Sznajder - jest tajemnicą. Może to ją tak uwierało i zmuszało do pozostania na Rysiance ? Tajemnic...
-
Las, jezioro i spokojny pensjonat, chciałoby się rzec, czegóż chcieć więcej ? Liczni goście tworzą barwne tło dla tajemniczych lis...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz