Lubię czytać debiuty licząc na jakiś powiew świeżości. Romanse biurowe są najczęściej schematyczne i przewidywalne przez co stają się nudne. Historia Julii i Maxa nie do końca pokrywa się ze schematem co jest fajne a umieszczenie bohaterów w laboratorium to dla mnie zabieg niezwykle odświeżający przy tych wszystkich deweloperach czy innych biznesmenach. Mimo dość niespodziewanego początku oboje dają sobie szansę ale jak to w książkach bywa musi być i ten zły, który namiesza i co z tego wyniknie ? Przeczytaj a dowiesz się sam(a).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz