25 stycznia 2026

"Zaślepienie" Natalia Pożarowszczyk


"Nie wiem, kiedy to sobie w pełni uświadomiłam, ale nie próbuję już ukrywać przed sobą oczywistego faktu - boję się własnego męża, i to chyba najbardziej wtedy, kiedy zachowuje się w porządku. Boję się niepewności i konieczności pozostawania przez cały czas w stanie najwyższej gotowości."

 

    Są takie książki na widok, których wpadam w lekkie przerażenie i ta jest właśnie jedną z nich, bo to prawdziwy klocek (niespełna 700 stron). Jednak szybko przekonałam się, że ta duża objętość posiadała wciągającą i nieszablonową historię, pełną emocji, która poruszyła dość niewygodny temat przemocy domowej, materialnej i pokazała jak taka relacja może i zapewne niejednokrotnie wygląda. 

     Autorka poprowadziła fabułę w środowisku adwokatów i lekarzy co dodatkowo pokazuje, że przemoc to nie tylko "przywilej" ubogich. Ta historia z pewnością nie jest lekka, pokazuje różne sposoby manipulacji ze strony najbliższych, w tym przypadku męża, i to jak czasami dajemy się zapędzić w kozi róg biorąc tę pozorną miłość i ochronę za dobrą monetę. Z drugiej strony jednak mamy przyjaciół, rodzinę, znajomych, którzy wyciągają pomocną dłoń, czasem nieudolnie czy wbrew głównej zainteresowanej - Oliwii a o tym z jakim skutkiem możecie przekonać się sami sięgając po książkę.

     Miejsce pochodzenia głównej bohaterki było dla mnie miłym zaskoczeniem ponieważ Konin to również moje rodzinne miasto, ciekawie czytał się o miejscach, które się zna na co dzień :-)

    Nie ukrywam, że historia Oliwii mną wstrząsnęła, bo  uświadomiła mi jak wiele zła może dziać się wokół nas takiego, którego nie widać, że przemoc to nie tylko podbite oko, że można ranić w białych rękawiczkach. Książka sama w sobie była dla mnie jako czytelnika wyzwaniem. Jak już wspomniałam objętościowo klocek co powodowała dużą niewygodę podczas czytania. Rozdziały pisane dwutorowo nadawały przejrzystości jednak według mnie nie zawsze ten zabieg był potrzebny. Czy sięgnę po kolejny tom z tej serii ? - Nie wiem, trochę boję się tej objętości ;-) choć z drugiej strony ciekawi mnie co dalej i kogo tym razem autorka weźmie na tapet...